jOjO, choæ m³odzik jeszcze wœród swojej rasy, posiada w pe³ni ukszta³towane cechy typowego krasnoluda. Wœród kompanów, a ma ich niezliczone grono, s³ynie
zarówno z przewrotnego humoru, jak i wielkiego serca, okazywanego w potrzebie. Jest niezwykle towarzyski i mo¿e dlatego jest jednym z najczêstszych goœci
Tawerny. Jego harde odzywki, niezmiennie uzyskiwane w odpowiedzi na ka¿dy przytyk, mog¹ zrazu przestraszyæ, zw³aszcza kogoœ, kto z krasnoludami nie mia³
wczeœniej zbyt wiele do czynienia. Dla jego towarzyszy jednak s¹ one powodem do œmiechu i dobrej zabawy. Wœród wielkiej iloœci ludzi i krasnoludów, którym
zdarzy³o siê piæ, wyæ i bawiæ z jOjem trudno jednak by³oby znaleŸæ kogoœ, kto potrafi³by powiedzieæ o nim cokolwiek poza wytartymi bana³ami. Dzieje siê tak
dlatego, ¿e prawdziwych przyjació³ krasnolud dobiera starannie, przed nielicznymi otwieraj¹c swe prawdziwe wnêtrze. A przyjaŸñ jOjA to dar niezwykle cenny, bo
oznacza gotowoœæ do poœwiêcenia ¿ycia w potrzebie. Poza tym, jak na krasnoluda zasadniczo jest spokojny, prawdziwy z niego domator dba³y o swoje w³oœci i
liczn¹ rodzinê. Ale jak to z krasnoludami bywa, nie nale¿y oceniaæ go po pozorach. Ka¿dy kto widzia³ go w wirze walki zaœwiadczy, ¿e zyskiwa³ on wówczas iœcie
piorunuj¹cej szybkoœci dzia³ania. Jak na potomka starego, krasnoludzkiego rodu przysta³o, walczy zawsze niczym smok, energicznie i zawziêcie, wymachuj¹c
toporem z niewiarygodn¹ zrecznoœci¹, zw³aszcza o coœ co uwa¿a za SWOJE, kieruje siê bowiem star¹ krasnoludzk¹ dewiz¹: "Co je twoje, to je moje! A co moje,
NIE RUSZ!" Wœród krasnoludów uchodzi tak¿e za têg¹ g³owê, jako ¿e ma niewiarygodne zdolnoœci do obliczeñ. W istocie, nale¿y jOjO do najbardziej
wykszta³conych reprezentantów swej rasy, skoñczywszy uniwersytet w samej stolicy, co jednak nie przeszkadza mu pielêgnowaæ krasnoludzkich zwyczajów, takich jak
mlaskanie przy jedzeniu, czy smarkanie na œrodku ulicy. Mimo tego on to w³aœnie, goszcz¹c kiedyœ przy obiedzie na królewskim dworze, tak zachwyci³ swymi
wywodami samego imperatora, i¿ ten powo³a³ go do s³u¿by w stolicy, powierzaj¹c zrazu ni¿szej rangi funkcje doradcze a ostatecznie funkcjê królewskiego Arbitra.
Teraz pe³ni zaszczytne obowi¹zki Hetmana!